Spacerując ulicą Szeroką czy Królowej Jadwigi w Toruniu, nie sposób nie zauważyć rotacji najemców. Obok kultowych restauracji działających od lat, widzimy pustostany lub lokale, które zmieniają szyld co kilka miesięcy. Czy w 2026 roku inwestowanie w nieruchomości komercyjne w sercu Torunia wciąż ma sens?

Plusy: Turyści i prestiż

Toruńska starówka to wciąż magnes. Według danych z 2025 roku, ruch turystyczny wrócił do poziomu sprzed pandemii, a nawet go przewyższył. Lokal w dobrym punkcie (okolice Rynku Staromiejskiego, Żeglarska, Szeroka) gwarantuje stały przepływ klientów "z ulicy". To idealne miejsce na gastronomię, pamiątki czy usługi premium.

Posiadanie lokalu w kamienicy gotyckiej to także prestiż i lokata kapitału, która historycznie dobrze chroni przed inflacją.

Minusy: Logistyka i konserwator

Jednak lokale użytkowe w Toruniu to także wyzwania:

  1. Dostępność: Brak miejsc parkingowych i ograniczenia wjazdu na starówkę skutecznie odstraszają klientów lokalnych, którzy wolą galerie handlowe z darmowym parkingiem.
  2. Ograniczenia remontowe: Każda zmiana – od witryny po klimatyzację – wymaga zgody Miejskiego Konserwatora Zabytków. Procedury te potrafią trwać miesiącami.
  3. Czynsze vs Przychody: Oczekiwania właścicieli kamienic co do stawek najmu często rozmijają się z możliwościami finansowymi małych przedsiębiorców, szczególnie zimą, gdy ruch turystyczny zamiera.

Gdzie szukać okazji?

Analitycy rynku wskazują, że "hot spoty" przesuwają się. Coraz modniejsze stają się uliczki boczne – jak Mostowa czy Łazienna – gdzie czynsze są niższe, a klimat sprzyja autorskim kawiarniom i butikom.

Warto też zwrócić uwagę na licytacje komornicze. Zdarza się, że zadłużone lokale użytkowe trafiają pod młotek za 2/3 wartości rynkowej. To szansa na wejście w ten rynek z niższym progiem kapitałowym.

Czy warto? Tak, ale pod warunkiem precyzyjnego dobrania najemcy. Gastronomia wydaje się najbezpieczniejsza, podczas gdy handel detaliczny odzieżą niemal całkowicie przeniósł się do sieci i galerii.